EmKaTus – Doprowadzam do łez
Genre Rap

LYRIC
Doprowadzam do łez

Od jakieś czasu nie napisałem tekstu
Boli głowa od strachu myślałem że mi przeszło
Chce się budzić obok Ciebie wkułaś się we mnie jak wenflon
Jestem bardzo zły na siebie bo niszczę naszą codzienność

Od miesiąca nie wychodzę, izoluje się od świateł
Jesteś światełkiem w tunelu w którym chce na Ciebie patrzeć
Jestem chłopcem co chce błyszczeć, a zmatowiał to na prawdę
Jestem gościem co chce wygrać a poddaje się na starcie
Odbijam piłkę o ścianę, później bije głową w mur
Nie wiem co kiedy gdzie i jak zjebałem
I jak możesz coś jeszcze do mnie czuć?
Chce cię schować na zawsze, i zabrać cały Twój ból
To naiwne jest skarbie bo znam tylko tyle słów
Chce Cię spotkać na mieście, wiecznie niespełnionych snów
Chce Cię poznać raz jeszcze znowu przyspiesza nam puls
Moje parszywe serce zakorzenione jak guz
W twojej prześlicznej kiecce ciągle wyglądasz jak cud
Chce Cię złapać za rękę zapalić bata na pół
Chociaż Ty tego nie chcesz to moje wnętrze jest fuj
No i chuj z tym
Jestem w środku bardzo pusty wiesz to
Coś wyżera mnie od środka, dzisiaj to nie stres
Chce żebyś chciała tu zostać, ale nie wiem jak jest
Przybrałem ohydną postać
Doprowadzam do łez
Moje zdania bardzo bolą, co jest ze mną?
Chce naprawić cały świat, nie umiem naprawić się
Twoje słowa lęki koją, na serio
Przeciwieństwa się ponoć przyciągają co nie?
Nie wiem, jak ja w ogóle mogę szczekać
Skoro nawet nie uśmiecham się na trzeźwo
Ludzie piszą, że pomagam, a w głowie wciąż mam dno
Powinienem się nastawiać, na przyszłość czy znowu przeszłość

Bo pierwsza może dać złoto, a druga znów wjebać w mrok
Strasznie martwię się, że wszystko się posypie, ma być ok
Przy pierwszej znów się uśmiechniesz, przy drugiej odejdziesz stąd
Mała gasnę kiedy znowu słyszę, że popełniam błąd...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *